poniedziałek, 14 stycznia 2019

Recenzja premierowa: Peter Gallert, Jorg Reiter "Wiara, miłość, śmierć"


To, że uwielbiam kryminały to wiecie. Nikogo więc nie zdziwi to, że nie mogłam odmówić sobie przeczytania tej premiery.



Zaczyna się nietypowo. Na jednym z mostów stoi policjant, który postanowił odebrać sobie życie. Niespodziewanie obok niego pojawia się policyjny duchowny Martin Bauer, którego zadaniem było odwieść go od tego pomysłu, a który niespodziewanie sam skacze. Zaskoczony niedoszły samobójca skacze za duchownym, ratuje go i razem wypływają na brzeg. Brawurowy wyczyn Bauer'a wydaje się być sukcesem jednak jeszcze tego samego dnia okazuje się, że uratowany policjant zginął od upadku z dachu parkingu. Patrząc na wcześniejsze zdarzenia wniosek nasuwa się sam, dokończył to w czym wcześniej mu przeszkodzono. Jedyną osobą, która ma wątpliwości jest nasz bohater. Postanawiam odkryć prawdę, wbrew wszelkim przeciwnościom. Dokąd zaprowadzi go to małe prywatne śledztwo? Jak odbije się to na nim i jego najbliższych?






Konstrukcja fabuły, pomysł na nią jest ciekawy. Mamy postać policyjnego duchownego, który prowadzony przeczuciem próbuję odkryć tajemnicę śmierci policjanta, którą nikt się nie interesuje. Wprowadza go to w nieznany dotąd świat, odkrywa czarne sekrety miasta, które wydaje mu się, że dobrze zna. Problemy jakie porusza książka z początku wydały mi się mało „kryminalne” jednak z każdą kolejna stroną zagadka zataczała coraz szersze kręgi i wplątywała mnie mimowolnie w chęć jej rozwiązania. Pokazuje to, że mimo moich wcześniejszych obaw fabuła skonstruowana jest  w dopracowany sposób. Nie doszukałam się żadnych większych w fabule przez co przyjemnie towarzyszyło się naszemu bohaterowi w walce o prawdę.
Książka posiada większość elementów, które charakteryzują ten gatunek. Mamy wyrazistą postać głównego bohatera, która dąży do odkrycia prawdy nie bacząc na koszty. Martin Bauer cechuje się wyjątkową intuicją i brawurą, która nie raz wprowadzi go w kłopoty. Jest tutaj również zagadkowe zgon, w którego przebieg wątpi tylko jedna osoba . Są również skrywane sekrety sprzed lat, które mają bezpośredni wpływ na akcję przedstawioną w książce, i które są kluczem do jej rozwiązania.


Powieść czyta się bez problemów, w zadowalającym, dosyć szybkim tempie co jest dużym plusem, w końcu kto lubi książki, które się nie kończą? Niestety styl pisarski autorów momentami zasługuje na mały minus ponieważ pojawia się w trakcie czytania kilka momentów, w którym narracja prowadzona jest w chaotyczny sposób. Chodzi dokładnie o przeskakiwanie w trakcie akcji z perspektywy jednego bohatera na perspektywę inne osoby. Takie zabiegi są zazwyczaj dużym plusem, pozwalają czytelnikowi lepiej zrozumieć i wczuć się w dana akcję, jednak tutaj momentami te przeskoki były zupełnie nie zaznaczone przez co wkradało się zamieszanie, z jakiej perspektywy dana historia jest akurat opowiadana. Wymuszało to niekiedy cofnięcie się o kilka linijek i dokładne przeanalizowanie danej sceny i wyłapanie momentu, w którym „przełączamy się” na innego bohatera. Są to na szczęście sporadyczne sytuacje i nie wpływają bardzo na odbiór całej powieści.





Podsumowując, czy książka mi się podobała? Jak najbardziej tak! Ciekawa fabuła, główny bohater poruszający emocje i poszukiwanie rozwiązania tajemniczej zagadki zdecydowanie przysłania malutkie mankamenty pojawiające się w prowadzeniu narracji. Więc jeśli tak jak ja jesteście fanami kryminałów, albo chcielibyście bliżej zapoznać się z tym gatunkiem, nie zaczynając od razu od tych najmroczniejszych to szczerze ją Wam polecam. Na pewno miło spędzicie z nią czas.

Autor:Peter Gallert, Jorg Reiter
Tytuł: Wiara, miłość, śmierć. Kroniki Martina Bauer
Wydawnictwo: Initium
Data premiery: 14.01.2019
Ilość stron: 414

piątek, 11 stycznia 2019

Recenzja przedpremierowa: Anne Bishop "Filary świata"


Nie mam za dużego doświadczenia w czytaniu książek fantasy, jednak nie przepuszczam okazji żeby poszerzyć mój repertuar w tym gatunku. Te światy pełne magii, niespotykanych stworzeń i ciekawych bohaterów same pchają się do rąk i zachęcają się do czytania.
Książki Anne Bishop są znane w kręgach miłośników fantastyki, a dla mnie był to zupełny debiut jeżeli chodzi o jej twórczość i muszę przyznać, że była to ciekawa przygoda.

„Filary Świata”, bo o tej książce mowa, to pierwszy tom z serii Tir Alainn. Tir Alainn to magiczna kraina zamieszkiwana przez lód Fae. Niestety drogi łączące krainę ze światem ludzi zaczynają nagle zanikać, a wraz z nimi we mgle przepadają części Tir Alainn leżące przy przejściach. Przerażeni Face starają się odnaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy żeby zapobiec śmierci swojego gatunku.
Jednocześnie w świecie ludzi żyje Ari, młoda czarownica, która czuje nadchodzące złe zmiany, ale nie potrafi sprecyzować swoich lęków. W pewnym momencie drogi Ari i Fae przecinają się, co wyniknie z tego spotkania? Czym są Filary Świata? I czy uda się zapobiec tragedii?

Fabuła książki jest wyjątkowo ciekawa. Pomimo, że może nie ma tu co chwilę spektakularnych zwrotów akcji to przedstawiona historia jest bardzo dobrze skonstruowana. Czytelnik powoli poznaje historię niejako z dwóch punktów widzenia i odkrywa razem z bohaterami skrywane od wieków tajemnice i zapomniane historie. Widać, że autorka dobrze przemyślała zawarte aspekty fabuły i dopracowała je w każdym szczególe. Interakcje między bohaterami są prawdziwe, czytając z kart książki czuć emocje, które między nimi buzują. Można dzięki temu bardziej się do nich przywiązać i z zapartym tchem śledzić ich poczynania. Przeżywać wraz z nimi wzloty i upadki.


Świat, który autorka kreuje nie jest skomplikowany, to dwie sąsiadujące ze sobą krainy, połączone drogami przez zasłonę. Widać wyraźnie podział pomiędzy ich mieszkańcami jednak mimo to ich losy czasami splatają się ze sobą. Nie dostaniemy tu dużej ilości wszelakich stworzeń więc nawet osoba, która dopiero zaczyna swoją drogę z fantastyką nie będzie niczym przytłoczona. Jedyne czego brakuje mi w fabule i kreacji świata to jakiegoś słowniczka, wytłumaczenia kto jest kim. Czytelnik zostaje wrzucony w nowy świat i potrzeba trochę czasu żeby się z nim zapoznać, a niektóry kwestie i tak nie zostają do końca wyjaśnione i zostają w sferze domysłów.

Jest to jednak jedyny minus jakiego się doszukałam w tej pozycji. Czyta się ją szybko, styl autorki jest przyjemny. Czytanie było czystą przyjemnością, z radością sięgałam po książkę i żałowałam kiedy się zakończyła. Na szczęście jest to pierwszy tom więc z niecierpliwością mogę wyczekiwać kontynuacji tej niezwykłej przygody.


Autor: Anne Bishop
Tytuł: Filary Świata. Tit Alainn – tom 1
Tytuł oryginalny:The Pillars of the World
Wydawnictwo: Initium
Data premiery: 14.01.2019
Ilość stron:524

niedziela, 30 grudnia 2018

Podsumowanie 2018!


No i mamy koniec roku...Ktoś mi może powiedzieć kiedy to zleciało?



Jak to bywa z końcami i początkami jest to czas pewnych podsumowań. Podsumowujemy swoje życie prywatne, zawodowe, uczuciowe. Czy udało nam się osiągnąć zamierzone cele? A może ten odchodzący rok wybitnie nas czymś zaskoczył?
Z tej okazji chciałam zrobić dla Was małe podsumowanie przeczytanych przeze mnie książek. Postanowiłam sobie, że w tym roku przeczytam ich 52. Słynne wyzwanie, jedna książka na tydzień i oczywiści nic z tego nie wyszło. Właśnie jestem w trakcie 42 książki i chyba z takim wynikiem skończę ten rok. Mimo wszystko nie żałuję bo miałam to szczęście i nie trafił mi się ani jeden kompletny gniot. Kilka pozycji mnie zawiodło, oczekiwałam od nich czegoś innego, czegoś więcej, ale takie książki też są potrzebne. Wydaje mi się, że dzięki nim lepiej doceniamy dobrą literaturę. Zgadzacie się ze mną?



Ale do rzeczy, pomyślałam, że podzielę się z Wami tymi najlepszymi, najbardziej wartymi polecenia i tymi kilkoma, na których się zawiodłam.

Zaczniemy może od tej pozytywniejszej strony czyli polecajki!



Justyna Kopińska „Polska odwraca oczy” , „Z nienawiści do kobiet” , „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie”

Nie potrafię spośród tych reportaży wybrać tylko jednej książki. Wszystkie są ważne, wszystkie poruszają istotne, szokujące tematy przy jednoczesnej lekkości pióra autorki. Czyta się je ekspresowo, nie licząc przerw szoku i niedowierzania, z którymi ciężko czasami się uporać. Jeżeli chodzi o tematykę, którą poruszają to nie są to książki lekkie, ale na pewno warto je znać i wyrobić sobie własne zdanie o poruszanych w nich tematach.



Richard Schwartz „Pierwszy róg”


Tej książki nie mogło tu zabraknąć! Dzięki niej otworzyłam się na fantastykę i jaka niesamowita była to przygoda. Fabuła książki toczy się w zasypanej śniegiem karczmie, w której dochodzi do zbrodni i innych ciężkich do wytłumaczenia zdarzeń. Zarówno przedstawiona historia, sposób jej konstrukcji, kreacja bohaterów i interakcje między nimi zachęcają do przewrócenia strony i zagłębienia się w tym świecie.




Khaled Hosseini „Chłopiec z latawcem”

To książka, którą poznałam dzięki Wam. Wasze recenzje zachęciły mnie do jej przeczytania i nie żałuję! To piękna, poruszająca historia o przyjaźni, złamanym zaufaniu i głęboko zakorzenionym poczuciu winy. I to wszystko na tle drastycznych przemian społecznych mających miejsce w Afganistanie. Pomimo tego, że nie ma tam niewyobrażalnych zwrotów akcji, nie jesteśmy bombardowani z każdej strony przygodami to jest to opowieść, która chwyta za serce i pozostaje w nim na długo.




Max Czornyj „Grzech”


Mistrzostwo! Tylko tyle można powiedzieć o tej książce. Mroczna historia, opisana w równie dosadny sposób powoduje momentami ciarki na plecach. Świetnie napisana intryga, obraz mordercy dopracowany w każdym szczególe i lekkie pióro, z tego nie mogło wyjść nic złego! To zdecydowanie jeden z najlepszych kryminałów jakie kiedykolwiek przeczytałam.





Katarzyna Puzyńska „Motylek”,  „Więcej czerwieni”

Pokochałam serie o Lipowie od pierwszych stron! Świetnie skonstruowane kryminały z wątkami obyczajowymi. Oprócz mistrzowsko napisanych wątków kryminalnych mamy też bohaterów z krwi i kości. Jednych się kocha, innych nienawidzi, ale do wszystkich się przywiązujemy. Za mną dopiero dwie pierwsze części, ale przepadałam i nie spocznę dopóki nie skompletuję wszystkich wydanych części.




No i nadszedł ten mniej pozytywny moment, czyli książkowe rozczarowania.


Karen Dione „Córka króla moczarów”

Ta książka zapowiadała się bardzo dobrze, opowieść o dziewczynie, która była córką porwanej kobiety i jej oprawcy. Mieszkająca ze swoją „rodziną” na moczarach nie znała innego świata, nie wiedziała, że coś w tym obrazku jest nie w porządku. Jest to historia młodej osoby, która przeżyła coś niewyobrażalnego jednak czegoś tu brakuje. Nazywanie tej książki świetnym thrillerem psychologicznym jest według mnie trochę przesadzone. Czytało się ją miło jednak coś cały czas umykało, można było poprowadzić tą historię w inny sposób.



Helen Fielding „Bridget Jones. W pogoni za rozumem”


Filmy o tej szalonej dziewczynie znają pewnie wszyscy i większość, tak jak ja, uwielbia. Druga część przygód Bridget jest tym bardzo rzadkim przykładem kiedy to film jest lepszy niż książka. Pierwszą część czytało mi się w porządku, bez fajerwerków co prawda, ale dostałą to czego oczekiwałam, lekką komedię do przeczytania i spędzenia miło czasu. Z drugą częścią niestety była już trochę gorzej. Czytało mi się ją trochę ciężko, prawie odłożyłam ją na półkę w trakcie czytania także zdecydowanie bardziej polecam Wam film.


Zygmunt Miłoszewski „Uwikłanie”

Miałam leki problem z tą książką. Niby pomysł na fabułę ciekawy, mamy morderstwo, do którego dochodzi w dziwnych okolicznościach, które odkrywa zakopane demony z przeszłości, ale jednak były tu pewne braki. Coś w prowadzeniu fabuły poszło nie tak, autor wprowadzał pewne wątki i jakby zupełnie o nich zapominał, skupiał się na czymś innym i element historii, który mógł być bardzo ciekawy został zupełnie porzucony przez co w moich oczach książka trochę straciła.




A jak wygląda Wasze podsumowanie roku? Znalazły się w nim jakieś perełki? Czy może wręcz przeciwnie przestrzegacie innych czytelników przed sięganiem po konkretne pozycje?

No i oczywiście na ten Nowy Rok życzę Wam wszystkiego co najlepsze, aby był lepszy od poprzedniego. Spełniajcie swoje marzenia, realizujcie plany i żyjcie pełnią życia!


piątek, 30 listopada 2018

Recenzja: Lucy Cooke "Cała prawda o zwierzętach. Zakochane hipopotamy, naćpane leniwce i inne dzikie historie."

Rozpoczynając moją bookstagramowo-blogową drogę nie sądziłam, że mój gust literacki tak się poszerzy. Dzięki Wam i Waszym poleceniom poznałam chociażby cudowny gatunek jakim jest reportaż i literatura faktu, za co jestem Wam ogromnie wdzięczna! Jednak jak w przypadku reportaży mogłabym kiedyś pomyśleć o przeczytaniu czegoś z tego gatunku, to o literaturze popularnonaukowej chyba bym tak nie pomyślała jednak lektura "Całej prawdy o zwierzętach" była bardzo fascynująca.





Ale po kolei. Jak można łatwo się domyślić już po tytule książka opowiada o zwierzętach. Nie jest to jednak opis konkretnych gatunków od A do Z, a zbiór mitów na ich temat, które przez wiele lat pokutowały w zoologii. Czy wiedzieliście, że dawniej kiedy bociany znikały z Europy odlatując do ciepłych krajów, sądzono, że odlatują one w kosmos? Ciężko w  to uwierzyć, prawda? Jednak przez pewien okres czasu taka teoria funkcjonowała. I ta książka jest właśnie pełna takich ciekawych historii, o których z pewnością nie usłyszymy na lekcjach przyrody. Autorka rozprawia się z tymi mitami i stara się przybliżyć Nam sylwetki zwierząt i trochę zaprzyjaźnić Nas z nimi. 







Sama książka napisana jest prostym językiem, czasami pojawiają się łacińskie nazwy zwierząt jednak treść nie jest nimi przeładowana. Autorka opowiada nam po prostu historię o danym zwierzęciu w sposób bardzo przystępny. Książka praktycznie czyta się sama. Poznawanie kolejnych mitów jest niezwykłą przygodą. Niektóre fakty w  niej zawarte na pewno sprawią, że spojrzycie zupełnie inaczej, na niektóre stworzenia. Te, które wydają się nam milutkimi, słodkimi maleństwami w rzeczywistości potrafią przejawiać zachowania, o jakie nigdy byśmy ich nie posądzili. Chociaż autorka przedstawia nam zwierzęta od trochę innej strony to jest to oczywiście oparte na literaturze naukowej, której obszerną bibliografię znajdziemy oczywiście na końcu książki.







Dużym plusem dla mnie jest to, że książka podzielona jest na oddzielne rozdziały, każdy mówiący o innym zwierzęciu. Są one od siebie zupełnie niezależne więc nie musimy czytać jej od razu "od deski do deski", a możemy sobie dawkować te informację i wracać do ulubionych zwierząt lub fragmentów bez problemu z ich znalezieniem. 


Umknąć uwadze nie może też sposób wydanie książki. Twarda oprawa, dzięki której książka będzie pięknie prezentowała się na regale i dodatkowo ryciny i nieliczne zdjęcia, które znajdują się w środku tylko umilają czytanie. 





Dla kogo jest ta pozycja? Moim zdaniem dla każdego. Można wynieść z niej na prawdę fascynującą wiedzę i bardzo miło spędzić czas podczas czytania.Te niespotykane fakty mogą być wykorzystane w wielu rozmowach jako ciekawostka. Gwarantuję, że zabłyśniecie nimi. Przetestowałam to osobiście i sprawdziło się w 100%.

Podsumowując, jeżeli szukacie ciekawej, nietuzinkowej lektury to jest to zdecydowanie coś dla Was. Na pewno nie będziecie się nudzić!

Buziaki!

Autor: Lucy Cooke
Tytuł: Cała prawda o zwierzętach. Zakochane hipopotamy, naćpane leniwce i inne dzikie historie. 
Tytuł oryginalny: The Unexpected Thruth About Animals
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 377

poniedziałek, 12 listopada 2018

Recenzja: Iza Komendołowicz "Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów"



Bardzo lubię książki, które odkrywają tajemnicę zawodu lekarza z nieznanej nam strony. Oczywistym dla mnie więc było, że będę musiała przeczytać również tę pozycję, która jest zapiskiem rozmów z lekarzami i pacjentkami ginekologicznymi. 

Autorka rozmawia zarówno z lekarzami z kilkudziesięcioletnim stażem, specjalistów w swojej dziedzinie, jak i z młodszymi lekarzami. Dzięki temu dostajemy szeroki obraz poruszanych wątków. Zarówno to jak pewne kwestie postrzeganą są współcześnie, jak i to jaki był pogląd na nie jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Wydawało mi się, że będzie to lekka lektura, zawierająca anegdotki z codzienności lekarza ginekologa i faktycznie pierwsze strony były dokładnie tym, okazało się jednak, że jest to jedynie humorystyczny wstęp przed poważnymi rozmowami na trudne tematy.





Książka podzielona jest na 17 rozdziałów i każdy z nich opowiada o innym elemencie tej dziedziny medycyny. Znajdziemy tu rozmowy na temat porodu, młodocianych czy starszych matek, ale również ważniejsze tematy jak aborcja, gwałt czy In Vitro, o których jeżeli mówi się głośno to tylko w atmosferze skandalu i wzajemnych oskarżeń.




Pomimo nieraz trudnych i szokujących tematów poruszanych przez 
autorkę, książkę czyta się szybko i w moim przypadku bez wytchnienia, nie potrafiłam jej odłożyć. Z każdą kolejną stroną mój szok mieszał się z niedowierzaniem i chwilą refleksji nas kwestią własnego zdrowia i tego o ilu rzeczach nie myślimy, ile odsuwamy od siebie. Jest to tylko zapis rozmów, bez wtrąceń umorlaniających jednak mimowolnie ta lektura zmusza do przemyśleń.


Autorka przez całą książkę wydaje się być obok, nie wyrażać swojego zdania, jedynie w dwóch tematach nie potrafiła do końca ukryć swoich emocji i można było wyczuć jej stosunek do podjętej rozmowy i jej kierunku. W dalszym ciągu nie wyrażała jednak swojego zdania i podeszła do tematu na tyle profesjonalnie, na ile była w stanie. Zupełnie mnie to nie dziwi, wspomniane rozmowy poruszały jedne z najgłośniejszych "problemów" współczesnej ginekologii i nie wiem czy ktokolwiek potrafiłby obok tego przejść w 100% obojętnie, tym bardziej kobieta.



Czy mogę polecić tę książkę? Zdecydowanie tak! Co prawda najpewniej trafi bardziej w gusta kobiece, który facet chciałby czytać o przebiegu porodu. Jest to na pewno wartościowa i ważna pozycja, odkrywająca niekiedy mroczne sekrety lekarzy. Przybliżająca nam trochę zawód ginekologa i to z jakimi problemami Ci ludzie spotykają się w swojej pracy.


Kto z Was już czytał? Jakie są Wasze odczucia po tej lekturze?
Buziaki!


Autor: Iza Komendołowicz
Tytuł: Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów
Wydawnictwo: WAB (Grupa Wydawnicza Foksal)
Ilość stron: 316


piątek, 19 października 2018

Recenzja przedpremierowa: Richard Schwartz "Drugi legion"

Na możliwość przeczytania tej książki czekałam bardzo długo, zdecydowanie za długo! 
Po przeczytaniu pierwszej części byłam zachwycona, zakochałam się w niej od pierwszych stron, a zakończenie tylko podsycało ciekawość jak dalej potoczą się losy bohaterów.
Na szczęście w końcu doczekałam się i "Drugi legion" już za kilka dni (21.10.2018 - idealny prezent na Naszą pierwszą rocznicę ślubu!) będzie miał swoją premierę!



Akcja rozpoczyna się krótko po momencie, w którym zakończył się "Pierwszy róg", w tej samej karczmie pod Głowomłotem. Tajemnicza burza śnieżna ustała i nasi bohaterowie podsycani opowieściami nieznajomego podróżnika z odległego Askiru postanawiają wybrać się do tego zapomnianego królestwa żeby prosić o pomoc w walce z siłami zła, które zataczają coraz szersze kręgi.
Fabuła pierwszego tomu serii toczyła się w jednym miejscu, w jednym budynku, za to drugi tom można nazwać w pewnym stopniu powieścią drogi. Naszej niespotykanej grupie udaje się wydostać z karczmy i przenieść do zupełnie innego świata. Lądują w pustynnym Besarajnie gdzie czekają na nich nowe, niespodziewane przygody.  Autor stawia przed nimi nowe wyzwania i niebezpieczeństwa. Lepiej poznajemy ten magiczny świata i stworzenia, które w nim mieszkają.






Tak jak w przypadku poprzedniej książki, tą czytało się bardzo szybko i lekko. Nie była przeładowana opisami, zdarzenia, z których zbudowana była fabuła budziły ciekawość i wprowadzały lekkie zamieszanie, W tej części mogliśmy trochę bliżej poznać historię postaci, przy czym osoba Havalda, który jest w dalszym ciągu narratorem, dalej owiana jest tajemnicą. Taki zabieg pozwala nam bardziej związać się z bohaterami i jednocześnie wywołuje chęć poznania ich dalszych losów, a także budzi nadzieję, że w końcu dane nam będzie poznać również tajemnice Havalda.
Ze względu na dosyć dużą ilość bohaterów w książce znajduje się sporo dialogów, liczna część z nich ma zabarwienie humorystyczne. Przoduje w nich głównie mroczna Elfka Zokora, która próbuje zrozumieć ludzki świat, który jest dla niej komiczny i niezrozumiały co wywołuje szereg zabawnych niedomówień.






"Drugi róg" otwiera przed nami nową krainę, zupełnie inną niż ta, którą już znamy. Nowe miejsce dało autorowi możliwość do zbudowania bardzo ciekawego, złożonego świata. Czytając książkę zauważyłam, że podczas tworzenia Besarjanu autor inspirował się kulturami współczesnego świata. Od momentu kiedy bohaterowie pojawiają się w królestwie można odczuć wrażenie, że przenieśliśmy się do pustynnych krajów Arabskich lub okolic Sahary. Nie jest to oczywiście wierne odwzorowanie tych światów jednak inspiracja ta jest mocno odczuwalna. Równie widoczna jest również inspiracja pisarza mitologią Nordycką. Została ona zaadaptowana tak, aby łączyła się z fabuła, niezaprzeczalnie się z nią wiązała. Tak jakby historia o Odynie, nie powstała w naszym świecie tylko w świecie wykreowanym na potrzeby powieści, Czy są to dobre zabiegi? To musicie chyba ocenić sami. Mi one nie przeszkadzały, były tak przedstawione, że idealnie się tam wpasowały jednak gdzieś z tyłu głowy pojawiała się myśl, że autor poszedł trochę na skróty. Można było oczekiwać, że tworząc zupełnie nowy świat pisarz mógł bardziej się "wysilić" i wymyślić ją od A do Z samodzielnie.





Za to bardzo dużym plusem, a zarazem cechą chyba już charakterystyczną tej serii, jest zakończenie. Tak, jak w przypadku pierwszej części byłam w szoku, że to już koniec. Przecież nie kończy się książki w taki sposób. Nie zostawia się niejako otwartej fabuły. Autor pisząc zakończenie zamyka tylko niektóre wątki i jednocześnie otwiera nowe przez co zostawia nas z dużym niedosytem i ciekawością gdzie ta historia poprowadzi nas dalej.

Nie będę ukrywała, że "Drugi legion" wypadł minimalnie słabiej od pierwszego tomu serii. Brakowało mi takiego "wow", które miałam po skończeniu czytania pierwszego tomu. Jednak dla mnie była to minimalna różnica i  w dalszym ciągu bardzo zachęcam Was do tych książek!





Ja znowu z niecierpliwością czekam, tym razem na trzecią część! 
Znacie tę serię? Jakie są wasze odczucia po drugim tomie?
Buziaki!


Autor: Richard Schwartz
Tytuł: Drugi legion. Tajemnica Askiru - tom 2
Tytuł oryginalny: Die zweite Legion. Das Geheimnis von Askir 2
Wydawnictwo: Initium
Ilość stron: 524
Data premiery: 21.10.2018

poniedziałek, 8 października 2018

Zapowiedź: Richard Schwartz "Drugi legion"

Kochani przychodzę dzisiaj do Was ze wspaniałą wiadomością! Już 22-października swoją premierę będzie miał drugi tom serii "Tajemnica Askiru" autorstwa Richarda Schwartz'a czyli "Drugi legion".


Dla tych, którzy nie pamiętają, lub o dziwo nie znają tej serii, TUTAJ tutaj możecie znaleźć moją recenzję pierwszej części.

Drugi tom zaczyna się zaraz po wydarzeniach, które poznaliśmy w poprzednim tomie.
Ja już nie mogłam się doczekać tej książki więc na pewno możecie liczyć na recenzję jak już będę po lekturze, a na razie łapcie opis oraz super trailer!




Skumulowana akcja, zuchwali bohaterowie i egzotyka orientu…

Do gospody Pod Głowomłotem trafia tajemniczy wędrowiec z zapomnianego królestwa Askiru. Opowiada o rozbiciu dawnego mocarstwa i objaśnia pół-elfce Leandrze i wojownikowi Havaldowi funkcjonowanie magicznych wrót. Havald, Leandra i gromadka ich towarzyszy wyruszają na poszukiwania portalu, by przenieść się do Askiru. Tam mają szukać pomocy, ale też ostrzec mieszkańców przed najeźdźcą, brutalnym władcą Thalaku. Nie wiedzą, że po piętach depcze im już wróg. Zamiast w Askirze śmiałkowie lądują jednak w pustynnym Besarajnie, królestwie, w którym czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa i polityczne intrygi.


Drugi tom cyklu fantasy „Tajemnica Askiru” ponownie zadziwia napięciem i ładunkiem emocji. High fantasy na najwyższym poziomie! 
A no i teraz możecie zakupić ją w przedsprzedaży w super cenie! Więcej info znajdziecie TUTAJ !

Kto tak jak ja nie może się doczekać kontynuacji przygód niecodziennej grupy bohaterów?

Buziaki!

Recenzja premierowa: Peter Gallert, Jorg Reiter "Wiara, miłość, śmierć"

To, że uwielbiam kryminały to wiecie. Nikogo więc nie zdziwi to, że nie mogłam odmówić sobie przeczytania tej premiery. Zaczyna...